Wzięcie pożyczki gotówkowej to dzisiaj żaden problem. Możemy udać się do banku, a jeśli nie posiadamy zdolności kredytowej, pomocy chętnie udzielą nam instytucje poza bankowe, tzw. parabanki. Osoby, które są w potrzebie, mogą liczyć na szybką decyzję, nawet w ciągu 15 minut i jeszcze tego samego dnia cieszyć się zasileniem swojego konta.

Tak uproszczone procedury pozyskiwania gotówki stanowią jednak ogromną pułapkę. Możliwość dodatkowego źródła środków finansowych oczywiście cieszy, ale nie wszyscy myślą rozsądnie. Czy moje miesięczne dochody pozwolą na terminową spłatę zaciągniętych zobowiązań? Czy nie ucierpi na tym mój domowy budżet? To pierwsze podstawowe pytania, które powinny nasunąć się podczas oglądania jakże kuszącej reklamy oferty bankowej. Pożyczki na dowolny cel? Jasne, ale zaciągajmy je z głową. Kolejne wakacje w tropikach albo remont kilkuletniej kuchni może nie być najmądrzejszą decyzją, kiedy nasze finanse kuleją.

Właśnie tak najłatwiej wpaść w spiralę długu. O co właściwie chodzi? Mechanizm jest prosty. Zaciągamy jedną pożyczkę, potem kolejną i jeszcze jedną. W końcu dochodzi do sytuacji, w której miesięczne dochody stają się niewystarczające, by spłacać raty ciążących zobowiązań. Aby załatać „dziurę budżetową” znowu udajemy się do banku – dopóki mamy zdolność finansową jesteśmy dla takich instytucji doskonałym klientem. Bierzemy więc następną pożyczkę, ale już nie ma własne potrzeby, a głównie po to, by spłacić tamte zaległe. I tak w kółko.

Problem zaczyna się wtedy, gdy banki zaczynają odmawiać nam kolejnych kredytów. Zwracamy się więc po tzw. chwilówki albo udajemy do instytucji, które z uczciwymi bankami nie mają nic wspólnego. Szybko okazuje się, że daliśmy się złapać w pułapkę, a wizja bankructwa staje się coraz bardziej realna.

Odsetki pochłaniają ogromną część naszego dochodu, nie jesteśmy w stanie w terminie spłacać wszystkich rat. Stajemy się dłużnikiem, do którego już niebawem zapuka windykator. To w sumie i tak lepsza opcja, bo wierzyciel mógłby wystąpić do sądu i wtedy egzekucji podjąłby się komornik.

Jak więc nie wpaść w sidła spirali długu? Przede wszystkim dokładnie przeanalizujmy własną sytuację finansową, zanim udamy się po kolejną pożyczkę. Ważna jest też analiza naszych potrzeb – niech będą rzeczywiste, a nie na przykład podyktowane modą czy oczekiwaniami naszego otoczenia. Starajmy się też oszczędzać. Zamiast brać pożyczkę na wakacje, może lepiej odkładać na nie w ciągu całego roku?

Uznaje się, że idealnie jest, jeśli uda nam się odłożyć 10% miesięcznej pensji. Patrząc na średnie zarobki w Polsce, każdy z nas jest w stanie odłożyć w ten sposób na komfortowe wakacje.

Warto sporządzić kalendarz miesięcznych wydatków, a na zakupy chodzić tylko z konkretną listą niezbędnych produktów. Jesteśmy pewni, że pod koniec miesiąca ogromnym zaskoczeniem będzie co najmniej kilkaset złotych więcej w portfelu. Dzięki temu reklamy ofert bankowych nie będą kusić tak bardzo, bo na własnym koncie zostaną ulokowane środki na wszystkie potrzeby i zachcianki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *